Właśnie wróciłem z niebezpiecznej misji, która niestety nie powiodła się. Byliśmy w Meksyku, gdzie straciłem większość swojego oddziału. Wpadliśmy w pułapkę. Nie mam żadnych wątpliwości, że ktoś nas wsypał. Teraz lecimy do Las Vegas, bowiem tam terroryści planują uderzyć ponownie.
Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas to gra świetna, doskonała, wręcz fenomenalna. Grając w pierwsze Rainbow Six mogliśmy czuć się szczęśliwi, bowiem na moment stawaliśmy się liderem elitarnej grupy komandosów. Wyznaczaliśmy ścieżkę kompanom, wybieraliśmy cele i małymi krokami szliśmy przed siebie, gdyż dosłownie jeden strzał mógł pozbawić nas życia. Może Vegas rzeczywiście nie jest najbardziej taktycznym tytułem z całej serii. Co nie zmienia faktu, że dla mnie jest to po prostu najlepszy Rainbow Six w historii. Wielkie słowa, bo wielka gra.
Przygodę rozpoczynamy w Meksyku, gdzie podczas nieudanej akcji tracimy swój dwuosobowy oddział. Główny bohater, Logan Keller nie zdążył jeszcze pogodzić się z tym co spotkało jego przyjaciół, a już musi ruszać z kolejną misją. Tym razem największe miasto amerykańskiego stanu Nevada zostaje zaatakowane przez bezwzględnych terrorystów. Dopiero później okazuje się, że w sprawę zamieszana jest kobieta, która schwytała jego dawnych kompanów. Trzeba przyznać, że fabuła nie jest może specjalnie intrygująca i brakuje w niej wielowątkowości. Niemniej jednak wszystko inne jest jak najbardziej na miejscu. Podczas misji na bieżąco słyszymy o sytuacji w mieście dzięki raportom od dowództwa. Zaś w niektórych momentach patrzymy na wszystko z zupełnie innej perspektywy. Widzimy, jak eksplodują drapacze chmur, suną po niebie śmigłowce stacji telewizyjnych i błyskają na ulicach syreny policyjne.
Pierwsza misja uczy zasad rządzących rozgrywką. Przyswajamy to wszystko dość szybko, toteż bez obaw podchodzimy do dania głównego, czyli walk w ciasnych kasynach. Przez ogromną większość czasu oglądamy świecące neony, migające światełka w automatach do gry, pięknie udekorowane sale i wiele temu podobnych rzeczy. I wcale nas to nie nudzi, bowiem każdy większy pokój czy hala zostały zaprojektowane na swój sposób oryginalnie. Mamy więc sale do gry, restauracje, tarasy widokowe, deptaki, bary, toalety i wiele innych. Od tych kolorów można dostać oczopląsu, jednak jest to oczopląs bardzo przyjemny. Zdarzy się, że zbadamy kasyno będące jeszcze w budowie, w którym wisi wielki dzwon, w który możemy strzelać, wywołując charakterystyczne odgłosy wiecej na link